Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 listopada 2010

Remont u Józefa

Pomoc Józefowi przy remoncie była dla mnie oderwaniem się od codziennych obowiązków i możliwością zrobienia czegoś innego. Naprawdę dobra zabawa. Miło jest teraz zobaczyć to, że mieszkanie przeszło metamorfozę.

Rafał J.

sobota, 13 lutego 2010

Zimowe bieganie - Józef

Pierwszy raz miałem na nogach narty biegowe. Gdybym wcześniej przygotował się do tej spontanicznej imprezy - to pewnie nie narzekałbym teraz na bóle w okolicach ścięgna Achillesa (miałem niedopasowane buciki i niewielki luz w pięcie doprowadził do dużego bąbla, który pękł pozostawiając niewielką ranę - goi się do tej pory).
Mimo tych uciążliwości, sama jazda świetnie mi wychodziła i chociaż nie było nikogo wśród nas, kto wcześniej uprawiał tą dyscyplinę sportową, to uważam, że było nieźle.

Najważniejsze, że była świetna zabawa no i że mogłem ten czas spędzić z moją kochaną żoną, która bardzo tęskni jak wyjeżdżam na męskie wyprawy :-)
Momentami czułem się jakbym przemierzał jakąś tundrę - a to tylko zaśnieżone pola i lasy Kabat :-)
Pod koniec naszych ślizgów - łapałem już nawet tzw. krok łyżwowy :-)

czwartek, 28 stycznia 2010

Mężczyźni w podstawówce - Józef




Dosłownie na dwa dni przed planowaną wyprawą zimową, wraz z Pawłem i Grzegorzem organizowaliśmy również zimowe wydarzenie, tyle że w prywatnej szkole podstawowej!

To już kolejne wspólne zmagania z małą grą aktorską, kleceniem na prędko ciekawej intrygi czy tworzenie skocznej i radosnej piosenki. A wszystko po to, żeby zaoferować dzieciom ciekawe i wesołe przeżycie w ramach imprezy karnawałowej. Ale również dla własnej przyjemności i zabawy, której nie brakuje szczególnie na naszych spotkaniach i próbach - najczęściej przy dobry
m piwie i "burzy mózgów" no i oczywiście podczas samego grania hehe.
Tym razem poszliśmy w klimaty górskie i umiejscowiliśmy nasze wydarzenie w Himalajach. Grzegorza pomysł na zamrożenie karabinków wspinaczkowych i wydobywan
ie ich z
lodu przez dzieci, za pomocą młotka - był przedni, jak się okazało w praktyce.
Pawła pomysł na zrobienie drogi z elementami małego wspinu dla dzieci, też całkiem nieźle wypalił.

Cóż, ja dołożyłem trochę Boba Marleya do naszej piosenki i było na prawdę z jajem :-).
Mogę tylko sobie pozazdrościć, że nie miałem takich imprez karnawałowych będąc uczniem podstawówki:-)